UWAGA

UWAGA ZMIENIAMY ADRES


Mój blog dostępny jest już pod nowym adresem


Serdecznie zapraszam na:


KRZYSZTOFNYREK.PL

Założe się, że tego nie spróbujesz

czwartek, 25 lutego 2010

Uprzejmie donoszę


Wracają piękne czasy, kiedy to sąsiad mógł donieść na sąsiada i zrobić mu tym dobrze. O ile wśród mieszkańców osiedli domków jednorodzinnych donoszenie na sąsiada nigdy nie wyszło z mody, to w przypadku mieszkańców bloków donoszenie na sąsiadów trochę się przejadło. Głównie z tego powodu, że donosząc na sąsiada na Policje, ten od razu wiedział, kto na niego doniósł i oczywiście nie omieszkał podziękować.
Teraz jednak mamy kapitalizm, a co za tym idzie różne firmy i instytucje starają się wyjść do klienta, naprzeciw jego oczekiwaniom. Nie inaczej jest w przypadku spółdzielni. Otóż wprowadziły one teraz nowy super produkt do szerokiej palety swoich produktów, chodzi mianowicie o donos sąsiedzki. Oczywiście spółdzielnie tłumaczą się, że ludzie je okradają, nie podając ile osób mieszka na mieszkaniu, dlatego teraz chcą, aby to sąsiedzi donosili do spółdzielni, gdzie ile osób mieszka.
No ja już widzę tą armię osiedlowych bajkopisarzy, co to całe dni spędza na wnikliwej infiltracji środowiska, oraz na wymianie celnych spostrzeżeń w kręgu znajomych z branży, którzy będą okupować spółdzielczą centralę o wszelkich zmianach w ewidencji lokalu. Myślę też, że dobrze było by zrobić zawody na najlepszego asa wywiadu. Potem spółdzielnie mogły by oferować super lokal i wczasy dla takiego agenta, który pozwoli spółdzielni ściągnąć należne im honoraria za pieczołowite dbanie o dobro całej spółdzielni, a nie tylko rodziny, która zapomniała podać do spółdzielni, że narodziło się dziecko.
Zupełnie z innej beczki: otóż Urzędy Pracy, a przynajmniej ten z Gdańska, chcą zlecić agencją pracy szukanie pracy dla osób trwale pozostającym bez pracy. Otóż według mnie ta jedna informacja zawiera tyle absurdów, że nie jestem w stanie ilości tej zliczyć. Po pierwsze skoro Urząd Pracy nie jest w stanie znaleźć pracy osobą stale bezrobotnym, to w jaki sposób mają to zrobić agencje pracy? Może się mylę, ale takie agencje pracy zazwyczaj oferują pracę dorywczą, maksymalnie miesiąc czasu, przynajmniej takie jest moje doświadczenie z tego typu instytucjami.
Po drugie Urzędy Pracy powinny dawno zmodyfikować swój system pracy, bo ten najwyraźniej jest niewydajny. W ogóle według mnie Urzędy Pracy przyczyniają się do permanentnego bezrobocia, oczywiście do spółki z różnego rodzaju zasiłkami. Pisałem już o tym wielokrotnie, że obywatele którzy nie mogą znaleźć pracy przez długi czas przyzwyczajają się do tego, że co jakiś czas podpisik w urzędzie, obowiązkowo odbiór zasiłku i sprawa załatwiona. Nie trzeba się napracować, a kasa jest, może nie dużo, ale od czego jest Provident.
Podsumowując, gdyby nie było zasiłków i innych przywilejów dla trwale bezrobotnych, może w końcu wzięli by się do pracy, żeby mieć na chleb. Ja rozumiem, że w wyniku różnych czasem niezależnych od nas czynników, można stracić pracę i to jest normalne, tyle że po tym jak stracimy pracę, to mamy do wyboru: szukać nowej, albo położyć się w domu i płakać. Oczywiście równie naturalnym jest, że łatwiej jest położyć się i płakać, niż szukać nowej pracy, dlatego nie dziwi mnie ta rzesza bezrobotnych.
Jeszcze na koniec ciekawi mnie ile agencje pracy na tym zarąbią ekstra? Może to właśnie wynik działania ich silnego lobby, otóż sami zgarną prowizję od pracodawców za wypożyczenie pracownika i jeszcze od Urzędu Pracy, za znalezienie pracy, której Urząd nie był w stanie znaleźć, to jest dopiero interes.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz