UWAGA

UWAGA ZMIENIAMY ADRES


Mój blog dostępny jest już pod nowym adresem


Serdecznie zapraszam na:


KRZYSZTOFNYREK.PL

Założe się, że tego nie spróbujesz

sobota, 20 marca 2010

Cień sprawiedliwości

Jest jednak cień sprawiedliwości w naszym kraju. To cieszy, pomimo iż jest to tylko cień. Sąd w Kościerzynie uchylił mandat nałożony na właścicielkę pojazdu, która tym pojazdem nie kierowała, a mimo to mandat dostała. Chodzi oczywiście o mandat za zdjęcie na fotoradarze. To są tak zwane najdroższe zdjęcia z wakacji, lub wycieczek.

Sęk w tym, że o ile samochód udało się zidentyfikować, to kierującego pojazdem już nie. Jak zwykle w takiej sytuacji Policja wzywa właściciela pojazdu i jemu wystawia mandat. Jakiś czas temu było już o tym głośno, bo Policja chwaliła się, że ma taki świetny sprzęt, że nawet z naklejki są w stanie odczytać numery rejestracyjne pojazdu, więc żaden „Pirat” się im nie wywinie. Potem szybko się okazało, że numery rejestracyjne odczytać potrafią, ale z identyfikacją kierującego pojazdem jest już gorzej, więc w razie wątpliwości mandat dostał właściciel. Tak na opamiętanie, żeby nie pożyczał nieodpowiedzialnym osobom.

Na szczęście w końcu ktoś nie wytrzymał i oddał sprawę do sądu i oczywiście wygrał, no bo na zdrowy rozsądek jak można karać kogoś, kto jest ewidentnie nie winny. To tak jakby w markecie wyłapywać co którąś osobę i karać ją za kradzież, bo coś ze sklepu zniknęło, ale na kamerach nie widać wyraźnie kto to zrobił, niemniej ten ktoś miał czapkę, więc znajdźmy kogoś z czapką i bach go na komisariat.

Szkoda tylko Policji, bo znowu ktoś podważasz ich najlepsze źródło finansowania. Pamiętam jakiś czas temu na Onecie pojawił się na pierwszej stronie wstęp do artykułu o tym, że Policjantom nie wolno przekraczać prędkości w nieoznakowanych radiowozach z wideo rejestratorami. Problem w tym, że nawet nie zdążyłem tego artykułu przeczytać, tak szybko zniknął. Sam też nie jestem na bieżąco w tych przepisach, jednak z tego co kiedyś czytałem, to policji bez sygnału dźwiękowego i świetlnego, nie wolno szaleć po drogach. To tylko teoria, bo praktyka wiadomo mówi co innego i nawet kręcą o tym program i dumni jak pawie puszczają to w TV.
Wiem, już mi się przypomniało jak to w TV wygląda: najpierw jadą za kimś bez sygnału po cichu, potem mówią coś na kształt: „dość tego!” włączają sygnał i zatrzymują kierowcę. No i właśnie od momentu jak włączają sygnał jest w porządku, chociaż z tego co wiem na każdorazowe użycie sygnału musi być zgoda z góry, o którą w TV nie pytają, ale to może się zmieniło, a nawet jeśli nie, to i tak łatwo to obejść. Problem jest natomiast od momentu kiedy ruszają za piratem, do momentu kiedy włączają sygnał. Widać wtedy, jak bezkarnie łamią przepisy ścigając rzekomego pirata.

Ciekawi mnie czy trafili już kiedyś na jakiegoś kierowcę obeznanego z prawem i jak się to skończyło? Sięgam wstecz pamięcią i przypominam sobie, że raz na kogoś takiego trafili, ale kierowca ten mandatu nie przyjął, powiedział że spotkają się w sądzie, a komentator dodał z przekąsem, że sprawa wydaje się być i tak już rozstrzygnięta i tyle. Finału sprawy oczywiście nie poznamy.

Szukałem też informacji w sieci na ten temat, ale oprócz ogólnego oburzenia społeczeństwa konkretnych informacji nie znalazłem, tak więc sprawa pozostaje otwarta myślę jednak, że prędzej czy później dojdzie do spektakularnego procesu, a zwycięska strona pewnie będzie chciała pogrążyć przeciwnika chwaląc się zwycięstwem w mediach. Pozostaje zatem czekać.

1 komentarz: