UWAGA

UWAGA ZMIENIAMY ADRES


Mój blog dostępny jest już pod nowym adresem


Serdecznie zapraszam na:


KRZYSZTOFNYREK.PL

Założe się, że tego nie spróbujesz

czwartek, 25 marca 2010

Prawdziwe oszczędności



Po serii artykułów o zadłużeniu ZUSu, o tym że emerytur nie będzie, bo ZUS zbankrutuje. Po propagandowych hasłach, zachęcających do powrotu do ZUSu z OFE, bo przecież ZUS ma takie znakomite wyniki, a OFE tracą. Czas na działania i chwalenie się planowanymi oszczędnościami.

Pierwsza oszczędność bierze się z reformy emerytur pomostowych. W 2009r. wprowadzono ograniczenia w przyznawaniu tego typu świadczeń, w związku z czym mniej osób pobiera emeryturę. Chodzi oczywiście o porównanie do liczby osób, które pobierały by emeryturę, gdyby nie reforma. Wygaszono także wcześniejsze emerytury pracownicze, które były przyznawane za staż pracy. ZUS jest oczywiście w niebo wzięty, bo nie dość, że maleje liczba osób pobierających emerytury, to rzekomo sytuacja ta nakreśla nowy trend.

Będzie zatem co świętować, jakieś bale, czy może z racji zbliżającego się lata wakacje w Egipcie. To by nawet pasowało do teorii rozwoju Polski promowanej przez jednego ze znanych polityków, który powiedział, że Polacy powinni wypoczywać na Egipskich plażach. Bardziej przeraża mnie jednak fakt, iż ZUS twierdzi, ze to dobrze że jest niej emerytów, bo inaczej trzeba by podnieść podatki, lub składki emerytalne, czyli ukryte podatki, żeby utrzymać ZUS. W związku z czym wniosek jest prosty: ZUS nie upadnie, bo pieniądze na utrzymania molocha wyciągną z naszych portfeli i nawet specjalnie tego nie ukrywają.

To jednak nie koniec oszczędności, okazuje się, że żołnierze nie będą przechodzić na wcześniejszą emeryturę. MON zgodził się, aby żołnierze pracowali do 65 roku życia. Jest to kolejna grupa, po strażakach, policjantach i funkcjonariuszach BORu, która utraciła prawa do wcześniejszych emerytur. Teraz czas na nauczycieli i górników, bo chyba tylko oni jeszcze mają przywileje. Oczywiście dzięki temu powstaną spore oszczędności, szacuje się, że ok. 283 mln zł na początek.
Pocieszające jest jednak to, że nowym systemem będą rozliczane dopiero te osoby, które przystąpią do pracy od 1 stycznia 2012r. Czyli obecnie pełniący służbę nie stracą przywilejów i dobrze, bo było by to nie w porządku wobec tych osób. Ponadto MON chce wprowadzić program przekwalifikowania zawodowego, dla osób po 45 roku życia. Słusznie, bo ciężko mi wyobrazić sobie osobę w wieku pięćdziesięciu paru lat biegającą z karabinem po poligonie.

Powstaje tylko jeden problem, mianowicie duża część osób które chcą służyć w armii zgłosiło się ze względu na wcześniejszą emeryturę. Pytanie więc rodzi się samo: kto teraz będzie służył w armii? Chyba tylko sami pasjonaci. Z jednej strony to dobrze, bo armia zyska na tym, z drugiej jednak strony, może się szybko okazać, że tych pasjonatów będzie za mało.

Podsumowując temat wygląda na to, że wszystko przebiega zgodnie z przewidywaniami, to znaczy najpierw nagłośnili trudną sytuację ZUSu, to że emerytury nawet jeśli będą to wystarcza na bułkę i margarynę. Ludzie się oswoili z tą myślą, a w najgorszym wypadku przyjęli do wiadomości, więc teraz można obcinać przywileje emerytalne, wydłużać wiek przejścia na emeryturę, a ostatecznie obniżyć do minimum kwotę wynagrodzenia z tytułu emerytury. Widać, że rząd stosuje metodę małych kroków Kaizena i jak na razie to działa. Zobaczymy jakie będą kolejne kroki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz