UWAGA

UWAGA ZMIENIAMY ADRES


Mój blog dostępny jest już pod nowym adresem


Serdecznie zapraszam na:


KRZYSZTOFNYREK.PL

Założe się, że tego nie spróbujesz

środa, 10 marca 2010

Zelektryzowane społeczeństwo


Zelektryzujemy się dzisiaj odrobinę, bo oto w Polsce pełną parą rusza projekt zbudowania elektrowni jądrowej. Na temat elektrowni jądrowej nasze społeczeństwo wie tylko dwie rzeczy: że jest konieczna i że jest nie ekologiczna. Obie te prawd, to tak naprawdę nie prawdy. Po pierwsze Polska nie potrzebuje elektrowni jądrowej, dlatego że mamy jeszcze całkiem sporo pokładów węgla do wybrania. Tu bardziej należałoby skupić się na modernizacji istniejących elektrowni i dobudowie nowych. Mało tego ostatnio głośno jest o tym, że amerykanie pomogą nam uzyskiwać gaz z łupków, co pozwoli nam się teoretycznie przynajmniej uniezależnić od dostaw zewnętrznych, w związku z czym proponowałbym właśnie zbudować elektrownię opartą o wykorzystanie gazu.

Dlaczego nie elektrownia jądrowa? Z prostego powodu: są tylko trzej dostawcy paliwa jądrowego na świecie: Rosja, Francja i USA. Możemy sobie zatem wybrać od którego chcemy się uzależnić tym razem. Jeżeli chodzi o ekologię to elektrownia atomowa jest ekologiczna i to nie ulega wątpliwości. Problem jest natury medialnej, bo to media demonizują odpady z elektrowni i co chwila przypominają o Czarnobylu.

Odpady produkuje każda elektrownia, a elektrownia atomowa najmniej, problem jest jednie ze składowaniem, ale na świecie działa tyle elektrowni atomowych i jeszcze nie słyszałem żeby odpady z tych elektrowni kogoś zaatakowały. Jeśli chodzi o wybuch elektrowni w Czarnobylu to hipotez jest wiele, natomiast nie ulega wątpliwości, że od tamtej awarii nie było już żadnych podobnych na świecie. Z tego powodu nasuwa się prosty wniosek, że musiało się tam zdarzyć coś bardzo wyjątkowego, a prawdopodobieństwo ponownego zdarzenia jest znikome.

Natomiast jest jeszcze jeden wątek ekologiczny w tej sprawie. Otóż okazuje się, że wytwarzając energię z węgla, bądź gazu musimy płacić za emisję tak zwanych gazów cieplarnianych. Natomiast mając energię z elektrowni atomowej nie płacimy za odpady ani grosza. To dziwne, że media się tym jeszcze nie zainteresowały, bo przecież zanieczyszczanie środowiska to wręcz przestępstwo. Wiem, wiem na zachodzie jest za dużo elektrowni atomowych, żeby płacić od nich podatek, to wiele wyjaśnia.

Naprzeciw temu wszystkiemu wychodzi jeden z dostawców prądu. Mianowicie zamierza on zaoferować swoim klientom turbiny wiatrowe, lub panele słoneczne w leasing. Mało tego firma ta deklaruje, że jeżeli ktoś się zdecyduje na taki leasing, to będzie mógł nadwyżki prądu sprzedawać do sieci, bez koncesji.

Wszystko to bardzo ładnie wygląda na papierze i jest dość obiecujące, trzeba by to tylko dobrze skalkulować. Może się bowiem okazać, że zamiast płacić za prąd, dostawca będzie nam płacił za prąd. Jeżeli prawdą jest, że taka turbina odpowiednio dobrana i oczywiście w sprzyjających warunkach jest w stanie zaspokoić zapotrzebowanie na prąd domku jednorodzinnego, to myślę, że już warto się zdecydować. Poza tym w kontekście elektrowni atomowej, to szybko się okaże, że naprawdę jej nie potrzebujemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz